Jeśli chcesz nadal czytać najnowsze posty na tym blogu, dodaj się ponownie do obserwatorów (najpierw usuń siebie, potem dodaj). Zmieniłam jakiś czas temu adres bloga, dlatego teraz moje ostatnio dodane posty wyświetlają się tylko tym, którzy dodali się do obserwatorów po tej zmianie. Będę bardzo wdzięczna, jeśli jeszcze tu wrócisz. :)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Olesiejuk. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Olesiejuk. Pokaż wszystkie posty

sobota, 17 września 2016

Mapa przejść

Mapa przejść
Pierdomenico Baccalario
Firma Księgarska Olesiejuk


Trzeci tom przygód Finleya McPhee i jego przyjaciółki Aiby to kolejna dawka świetnych, a czasem i dość niebezpiecznych przygód na szkockim wybrzeżu w niewielkim Applecross. Jakie wyzwania czekają tym razem tych dwoje?

Wszystko zaczyna się na pogrzebie starej Cumai, w którym uczestniczą Finley i Aiby, po którym chłopiec dowiaduje się, że starsza pani nie umarła jak mówiono w miasteczku z powodu zawału serca, ale została zamordowana. Oprócz tego wychodzi na jaw, że kobieta należała do Innych, którzy mieszkają w Pustej Ziemi (magicznej rzeczywistości) i zostali rozwścieczeni zabójstwem swojej znajomej. Czy włóczący się w lustrzanym płaszczu Semueld Askell ma coś wspólnego z tą sprawą? 

Tę część serii "Sklepik Okamgnienie" mogę z pewnością uznać za najbardziej emocjonującą, jak zwykle nie zabrakło niesamowitych magicznych przedmiotów takich jak płaszcz imago (dobrze znana fanom Harry'ego Pottera peleryna niewidka) czy zegarek drugich szans pozwalający jednorazowo cofnąć czas, lecz tym co wyróżnia tę część od pozostałych jest fakt, że wszystkie (liczne) wątki w powieści np. śmierć Cumai, zniknięcie wielebnego Prospero, stopniowo tworzą spójną całość, Pierdomenico Baccalario nie pozwala tutaj na zwykłe zbiegi okoliczności i umiejętnie prowadzi nas do rozwiązania zagadki.

Pojawia się oczywiście także wątek nieodwzajemnionej miłości Finleya do Aiby, który staje się miejscami komiczny, gdy starszy brat głównego bohatera Doug również stara się poderwać nową koleżankę, a najwięcej uśmiechu na twarzy gwarantuje chyba randka Douga i Aiby na łodzi w romantycznym otoczeniu fal w zatoce Applecross oraz... w towarzystwie Finleya, który przypadkiem niszczy plan swojego brata. W "Mapie przejść" nie zabraknie więc zabawnych momentów, ale autor nie zaoszczędzi nam także chwil grozy, podczas których zadrży serce, gdy bohaterowie znajdą się w niebezpieczeństwie zwiastowanym przez stado kruków. Mówiąc wprost - nie ma czasu na nudę, dzięki temu i przystępnemu językowi, jakim napisana jest książka, młody czytelnik będzie zachwycony.

"Mapa przejść" jak i cała seria "Sklepik Okamgnienie" to doskonały przykład, jak ciekawa i zaskakująca może być literatura dla dzieci i młodzieży. Nieskończona wyobraźnia autora gwarantuje niezliczoną ilość tajemnic i zrównoważoną dawkę emocji, które razem tworzą świetną powieść do jednorazowego pochłonięcia.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję
http://www.wydawnictwoolesiejuk.pl/


piątek, 2 września 2016

Busola snów

Busola snów
Pierdomenico Baccalario
Firma Księgarska Olesiejuk

Jaki jest przepis na udane wakacje? Brak nudy! Jak to osiągnąć? Odwiedzić Szkocję, a dokładniej Applecross i jego mieszkańców albo łatwiej - przeczytać serię Sklepik Okamgnienie!

Wakacje Finleya jeszcze trwają, a na szkockim wybrzeżu w małym Applecross wciąż nie brakuje zagadek do rozwiązania, a to wszystko dzięki rodzinie Lilych, która zjawiła się wraz ze Sklepikiem Okamgnienie na początku lata. Wszystko zaczyna się, gdy z pastwisk giną owce. Finley, Aiby i Doug postanawiają zmierzyć się z rozwiązaniem zagadki ginących owiec, muszą najpierw odnaleźć busolę z Sherwood, która pomoże im zidentyfikować Zielonego Człowieka, głównego podejrzanego.

Jak widać, w drugiej części przygód Finleya zostaje bardziej zaangażowany jego starszy brat, Doug, który wcześniej pojawiał się jedynie epizodycznie, co mnie ucieszyło, bo daje to lekki powiew świeżości tej serii, w tej części Doug ma okazję znacząco pomóc Aiby i Finleyowi poszukiwaniach busoli, miejmy nadzieję, że i w następnej będzie miał jakiś swój udział w akcji. Busola z Sherwood nie jest jednak jedynym magicznym przedmiotem, który przedstawia nam w tej historii Pierdomenico Baccalario, mimo że okazuje się kluczowa w śledztwie. Autor jak zwykle okazuje się niezawodny w wymyślaniu coraz to bardziej interesujących narzędzi magicznych jak i ich wielu zaskakujących zastosowań, Sito Krytyki, które odsiewa najbardziej interesujące tematy w książce i przedstawia je w jasny sposób, czy Ciemna Torba mieszcząca przedmioty dowolnych rozmiarów jedynie nieznacznie mogą przybliżyć nam niezwykłą wyobraźnię pana Baccalario. 

Cały świat przedstawiony w powieści jest umiejętnie nasiąknięty magią i tajemnicami, nikomu nie można tu ufać, atmosfera w miasteczku staje się coraz bardziej tajemnicza z każdą przewróconą stroną, a czytelnik podąża z ciekawością krok po kroku za Finleyem i jego wiernym psem Gałganem w poszukiwaniu sprawcy dziwnych wydarzeń, każdy element układanki jest w tym przypadku ważny, więc podczas lektury trzeba być bardzo uważnym. Nie jest to jednak trudne, prosty język, jakim napisana jest książka nie pozwala nam na nawet chwilowe znużenie.

"Busola snów" to świetna lektura nie tylko na lato, ale także na jesienne czy zimowe popołudnie, która pozwala całkowicie zapomnieć o tym, co się dzieje w naszym świecie i zamiast tego zaangażować się w niezwykłe wydarzenia odbywające się w malowniczym Applecross, chociażby po to, aby przypomnieć sobie jak piękne i pełne przygód mogą być wakacje.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję
http://www.wydawnictwoolesiejuk.pl/

środa, 9 września 2015

Walizka pełna gwiazd - Pierdomenico Baccalario

Tytuł: "Walizka pełna gwiazd"
Autor: Pierdomenico Baccalario
Wydawnictwo: Firma Księgarska Olesiejuk
Liczba stron: 242

Wakacyjna przygoda w sennej, szkockiej wsi? Czarodziejskie stwory i przedmioty w tak nudnym miejscu? Czy to w ogóle możliwe?

Applecross jest niewielką wsią położoną między wzgórzami malowniczej Szkocji. Spokojna atmosfera i brak jakichkolwiek sensacji nudzą młodego mieszkańca tej wsi, Finleya. Jego wakacje zapowiadają się nawet jeszcze gorzej, ponieważ chłopiec będzie musiał wykonywać obowiązki zlecone przez proboszcza tutejszej parafii jako kara za wagarowanie i związaną z tym konieczność powtarzania przez niego klasy. Jednym z zadań wyznaczonych Finleyowi przez Prospero jest posługa listonosza poprzez rozwożenie przesyłek we wsi, która niespodziewanie okaże się źródłem przygód za sprawą jednego dziwnego listu, przyjazdu ekscentrycznej rodziny Lilych i ponownego otwarcia przez nich Sklepiku Okamgnienie.

Pierdomenico Baccalario z niezwykłą łatwością zabiera czytelnika do świata magii, wyczarowując niesamowite przedmioty niczym te z bajek oraz stwory, które bardzo często podejrzewane są przez dzieci o ukrywanie się pod łóżkiem. W tym świecie stają się one żywe, wywołując podczas czytania lekki dreszczyk zaniepokojenia, który nie odpuszcza dopóki tajemnice nie zostaną ujawnione, a uwierzcie mi, na ich ilość w książce Baccalario nie można narzekać. Zagadki pojawiają się tam stopniowo, tak samo jak ich rozwiązania, jednak dopiero na finiszu zaczynają tworzyć całość, która zdumiewa. Co prawda, kilka kartek za półmetkiem historii wydaje się, że rozwiązanie powinno już nastąpić, jednak autor postanawia jeszcze trochę skomplikować fabułę i zwiększyć czas oczekiwania na finał, co według mnie w niektórych miejscach skutkuje kilkoma niepotrzebnymi akapitami, wnoszącymi znikomą ilość świeżości.

Mieszanka charakterów wyraźnie zaznacza swoją obecność w Applecross, którego mieszkańcy to poczciwi, prości ludzie, przyzwyczajeni do spokoju, braku pośpiechu w ich życiu. Tego natomiast nie można powiedzieć o rodzinie Lilych, która przybywa do wsi, zdumiewając od razu swoją ekstrawagancją i tajemniczością. Szczególne wrażenie zrobiła na mnie Aiby, córka Locana Lily, obecnego opiekuna Sklepiku Okamgnienie, która od razu znajduje w Finleyu, głównym bohaterze książki, dobrego kompana. Dziewczyna wielokrotnie zaskakuje swoim postępowaniem, nagłymi zniknięciami, a oprócz tego jest najbardziej interesującą postacią za sprawą tajemnicy, którą tak skrzętnie ukrywa, powodując moje zniecierpliwienie związane z rozwiązaniem tej zagadki. Co do Finleya, według mnie nie był on specjalnie ciekawą postacią i tylko fakt, że przypadkiem został wciągnięty w wir wydarzeń zapoczątkowanych przez rodzinę Lilych, sprawił, że w jakiś sposób postać chłopca nabrała kolorów, które i tak były bledsze niż te u Aiby.

"Walizka pełna gwiazd" to ciekawy początek nowej serii Pierdomenico Baccalario. Zapewnia kilka godzin świetnej przygody w malowniczej Szkocji w towarzystwie osobliwej Aiby i jej trochę mniej niezwykłego przyjaciela Finleya. Najbardziej ucieszy oczywiście młodszych czytelników, chociaż może i paru tych starszych okaże się dobrymi towarzyszami przygody. Jedno jest jednak pewne, powieść ta będzie rewelacyjną lekturą na wakacje.

***
Jak dobrze wrócić do pisania, czytania i do tego swojego małego świata. Niesamowite uczucie. 
Chyba przyszedł czas, żeby powitać tu w końcu wiosnę.
Mimo egzaminów, które czekają mnie za miesiąc i będą trwały parę tygodni, postaram się odzywać tutaj, bo dobrze jest wracać, ale jeszcze lepiej jest pozostawać. 
Miłego popołudnia oraz słonecznego weekendu wśród ukochanych ludzi i ciekawych książek Wam życzę!

niedziela, 11 sierpnia 2013

Nina i tajemnica ósmej nuty - Moony Witcher


Tytuł: "Nina i tajemnica ósmej nuty"
Autor Moony Witcher
Wydawnictwo: Olesiejuk
Stron: 312

Po sięgnięciu po pierwszą część cyklu powieści stworzonego przez panią Moony Witcher, postanowiłam zapoznać się również z drugą, nawet jeśli ta pierwsza nie zachwyciła mnie tak, jak na to oczekiwałam. Nie lubię niedokończonych serii, dlatego też od razu zaczęłam czytać kontynuację. A w niej...

Nina poszukuje drugiego Arkanu niezbędnego do pokonania Karkona. Niestety przeszkadza jej w tym nowy burmistrz Wenecji - wspólnik złego czarownika, który za wszelką cenę próbuje pozbyć się Niny i jej przyjaciół. Tym razem dzieci udają się do Egiptu, gdzie kontynuują misję dziadka Miszy, której celem jest większy dopływa dziecięcych marzeń na Xorax.

Druga część przygód dziewczynki z Szóstego Księżyca nie pędzi już z taką szybkością jak pierwsza. Za dużo miejsca poświęcone jest według mnie na "numeromagię" i jej objaśnienia, które z premedytacją omijałam, bo zwyczajnie mnie nudziły. Styl autorki się nie zmienił, nadal jest oszczędny w epitetach i opisach chociażby uczuć, a skupia się głównie na przekazaniu faktów, co akurat nie jest tak dobre, jak mogłoby się wydawać. Czasami wolałabym się dowiedzieć więcej o tym, co czuje główna bohaterka, jak przeżywa niebezpieczeństwa.

Jednak najgorszą zmorą tej książki jest bez wątpienia jej tłumaczenie, które po prostu doprowadzało mnie do szału. Od razu widać, że tłumacz nie przeczytał pierwszej części przygód Niny przed zabraniem się do pracy, co poskutkowało tym, że Pąpuś Mydlinek został nazwany Gąbkiem (tego po prostu nie mogę wybaczyć, przecież Gąbek brzmi tak pospolicie), Adonis zastąpiony Adonem, a Sala Dożów Salą Doży. Mogłabym wymieniać dalej, ale raczej nie ma to sensu, nie umniejszy to mojej frustracji. Ten pomysłowy zabieg, który wykonano na potrzeby tłumaczenia, sprawił, że z początku nie potrafiłam zrozumieć, o których postaciach mowa w pewnych momentach, przyjemne uczucie.

Na szczęście Nina przestała być w tej części taką egoistką, więc już mnie tak nie denerwowała. Za to Dodo, który wcześniej trząsł wciąż portkami, wykazał się tutaj odwagą i nawet mi zaimponował, szkoda, że tak drogo za to zapłacił. Pani Witcher postanowiła też zapoznać nas bliżej z nauczycielem Niny - profesorem José, który bardzo pomógł dzieciom w walce z Karkonem i LSL - burmistrzem, również nowym bohaterem, jednak nie tak sympatycznym jak ten pierwszy. W niektórych momentach miałam go ochotę udusić go za te wszystkie kłamstwa i fałszywe zachowanie, oby w kolejnej części szybko stracił posadę.

Niepewność skłania nas do myślenia. A potem odkrywamy, że rozwiązanie było proste. Było tuż obok, w sercu, w głowie. Pośpiech i przekonanie o własnej racji nigdy nie popłaca. Należy zwłaszcza dostrzegać szczegóły, aby podjąć właściwą decyzję.

"Nina i tajemnica ósmej nuty" to ciekawa kontynuacja "Dziewczynki z Szóstego Księżyca", jednak utrzymana na niespecjalnie wysokim poziomie. Wszystkich, którzy zaczęli już przygodę z tą serią zachęcam do sięgnięcia po drugą część, uważam, że jeśli chodzi o akcję, trzyma poziom swojej poprzedniczki i nadal skutecznie zwiększa moją sympatię do Xorax. Szkoda tylko, że powieść ta została tak niefortunnie przetłumaczona...

Moja ocena: 6/10

Książkę przeczytałam w ramach wyzwania


***
W końcu udało mi się zebrać i napisać recenzję. Ładna pogoda i upał w tym tygodniu zdecydowanie nie wpływały dobrze na jakikolwiek wysiłek umysłowy. Na szczęście teraz trochę się ochłodziło (tzn. temperatura nie przekracza już 30 stopni Celsjusza) i można jakoś normalnie funkcjonować. :) 
Jutro, mimo ogromnej niechęci, muszę porozglądać się za podręcznikami, nie chcę obudzić się z ręką w nocniku tuż przed rozpoczęciem roku, dlatego wolę teraz skompletować wyprawkę. 
Aktualnie pochłaniam Delirium, przekroczyłam już połowę książki, o moich wrażeniach dowiecie się już niedługo. 

Miłego wieczoru!

Zostawiam Was z śliczną piosenką. ♥