Jeśli chcesz nadal czytać najnowsze posty na tym blogu, dodaj się ponownie do obserwatorów (najpierw usuń siebie, potem dodaj). Zmieniłam jakiś czas temu adres bloga, dlatego teraz moje ostatnio dodane posty wyświetlają się tylko tym, którzy dodali się do obserwatorów po tej zmianie. Będę bardzo wdzięczna, jeśli jeszcze tu wrócisz. :)

piątek, 11 stycznia 2013

Spotkanie w Paryżu

Karuzela jak z bajki, dwoje zakochanych, a w tle Wieża Eiffla. To opis nowego pierścionka, który od razu skradł moje serce.


***
Ach! W końcu weekend. Tak jakby... Bo jutro i tak idę do szkoły na fakultety z wosu i chemii przed egzaminem gimnazjalnym. : < Na szczęście jeszcze tylko tydzień i... ferie! (: Nie mogę się już doczekać, kiedy będę miała te 7 dni za sobą, konkurs z chemii, na który nic nie umiem i 4 lekcje matematyki. Wtedy będę mogła spokojnie odetchnąć.
Teraz zmykam pouczyć się choć trochę chemii i poczytać książkę (oczywiście w trakcie napisać też fragment recenzji). : >

Miłego wieczoru!

poniedziałek, 7 stycznia 2013

Stosik 1/2013

Dzisiaj nadszedł czas na pierwszy stosik na tym blogu. Są to książki, które zamierzam przeczytać i zrecenzować w najbliższym czasie. Wszystkie są z bibliotek.



Od góry: 
1. Folwark zwierzęcy George Orwell - na konkurs. 
2. Czerwona piramida Rick Riordan - starożytny Egipt, zapowiada się bardzo ciekawie.
3. Buszujący w zbożu - Jerome David Salinger - na konkurs.
4. Pamiętnik z powstania warszawskiego - Miron Białoszewski - jw.
5. Księgowir Paul Glennon - nie mogę się doczekać tej pozycji. Tytuł i okładka - wspaniałe.
6. Kod Królów Pierdomenico Baccalario - akcja rozgrywa się w Turynie, a Włochy są od dawna moją miłością.
7. Przygody Sherlocka Holmesa Arthur Conan Doyle - lektura szkolna. Aktualnie czytam. 


Czytaliście którąś z tych książek? Jakie macie wrażenia?

***
Bylibyście chętni na Candy, w którym do wygrania byłoby coś z mojej biżuterii z grafiką? (:

* Dziękuję za miłe komentarze pod moją pierwszą recenzją na tym blogu. : > 

sobota, 5 stycznia 2013

Kamienie na szaniec - Aleksander Kamiński

Tytuł: "Kamienie na szaniec"
Autor: Aleksander Kamiński
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Stron: 220

Wojna.
Co czujesz, kiedy słyszysz to słowo?
Ja odczuwam strach i smutek, również gniew.
Podejrzewam, że Ty też.
Telepatia?
Nie. Rzeczywistość.

Dzieje się tak dlatego, że termin ten znaczy coś więcej niż tylko bieganie z bronią na ramieniu, wybuchy granatów itd. To przede wszystkim niszczycielskie, brutalne zjawisko, które działa bez skrupułów, odbiera ludziom wszystko to, co ma dla nich jakiekolwiek znaczenie.

Tak więc, czy istnieje coś, czego wojna nie potrafi zniszczyć?
Na szczęście tak. To przyjaźń, oddanie i patriotyzm, który podczas wojny nawet się umacnia,
a doskonale dowodzi o tym książka "Kamienie na Szaniec".

Autorowi powieści, Aleksandrowi Kamińskiemu, wojna nie była obca, ponieważ urodził się w 1903 r. i miał "okazję" przeżyć ją dwa razy. Osobiście walczył o niepodległość Polski podczas II wojny światowej, był jednym z przywódców Szarych Szeregów i żołnierzem Armii Krajowej. Kamienie na szaniec napisał na podstawie pamiętnika autentycznego bohatera - Zośki.

Książka rozpoczyna się sielankowo. Jest 1939 r., czerwiec. Zaczynają się wakacje, trzej przyjaciele: Jan Bytnar, Aleksy Dawidowski i Tadeusz Zawadzki kończą ostatni rok nauczania w Liceum im. Stanisława Batorego. Są tegorocznymi maturzystami. Pełni optymizmu wędrują po górach wraz z drużyną harcerską "Buki", do której należą. Snują ambitne plany na przyszłość. We wrześniu wybucha wojna. Chłopcy nie rozważają żadnej innej możliwości niż włączenie się do walki o niepodległość. Najpierw przyłączają się do organizacji "Wawer" i działają w ramach Małego Sabotażu. Następnie stają się członkami Grup Szturmowych i uczestniczą w akcjach dywersyjnych.

"Kamienie na szaniec" przeczytałam dlatego, że były na liście lektur, które trzeba było przeczytać do etapu rejonowego konkursu z języka polskiego. Na początku wydawało mi się, że to kolejna nudna pozycja z konkursowego kanonu lektur. Jakże się myliłam. Była najlepsza! Zagłębiając się w losy młodych patriotów, miałam wrażenie, że ich historia jest mi relacjonowana na żywo. Bardzo mi się spodobał ten sposób opowiadania. Ciekawił i porywał. Także język, którym posłużył się autor, był prosty w odbiorze.

W niektórych momentach dłużyło mi się czytanie (przy fragmentach bez opisów konkretnych akcji), ale zmotywowałam się, a kiedy dotarłam do kulminacyjnego wydarzenia (Akcja pod Arsenałem) uroniłam nie jedną łzę. Przy tej książce można nie tylko popłakać, ale także uśmiechnąć się, np. przy zapoznawaniu się z niektórymi akcjami Małego Sabotażu, chociażby napisanie hasła: "Marszałek Piłsudski powiedziałby: a my was w d... mamy" na obwieszczeniu o utworzeniu Generalnego Gubernatorstwa. Nawet w tym trudnym okresie młodzi ludzie umieli zdobyć się na odrobinę humoru.

Alek, Rudy i Zośka (pseudonimy głównych bohaterów) są dla mnie przede wszystkim wzorem, który pokazuje jak należy się zachować w sytuacji wojny. Jako jedni z niewielu ludzi żyjących w tych tragicznych czasach aktywnie walczyli o to, byśmy my mogli teraz spokojnie żyć, uczyć się, pracować, cieszyć się wolnością. Zamiast siedzieć cichutko w domu, chować głowę w piasek i podporządkowywać się terrorowi, który stosował okupant, przyjaciele narażali swoje życie w imię służby ojczyźnie. Chociaż nie poznałam tych chłopców i nigdy nie będę miała takiej okazji, czytając tę powieść, bardzo ich polubiłam. Szczególnie za to, że byli ambitni, z własnej inicjatywy kształtowali swoje charaktery, dla przyjaciół zrobiliby wszystko, dzielnie podążali za swoimi ideałami.
A kiedy trzeba, na śmierć idą po kolei, 
Jak kamienie przez Boga rzucane na szaniec!
Książka ta oferuje prawdziwą lekcję historii, ponieważ opisane w niej wydarzenia i postacie są autentyczne. Wydawnictwo Nasza Księga wzbogaciło swoje wydanie zdjęciami głównych bohaterów oraz innych uczestników walki z okupacją, co bardzo mi się spodobało.

Mimo że wcześniej nie miałam okazji przeczytać żadnej książki o wojnie, okupacji (nie jestem sympatykiem historii), pierwsze spotkanie z tym rodzajem literatury uznaję za bardzo udane i nie zamierzam poprzestać na tylko jednym. Mam nadzieję, że kolejne będą tak samo wartościowe i ciekawe jak to.

Moja ocena: 9/10

Co myślicie o mojej pierwszej recenzji na tym blogu? Poradziłam sobie?

piątek, 4 stycznia 2013

Zmiany

Już od jakiegoś czasu przeglądam regularnie blogi z recenzjami, poznając nowe książki, czytając opinie. Rozważałam, rozmyślałam, rozważałam, aż w końcu stwierdziłam, że ja także chciałabym dzielić się z innymi moją opinią na temat książek i mieć taką "pamiątkę" o tych pozycjach, które już przeczytałam (często mi się zdarza zapominanie treści książek, które już jakiś czas przeczytałam, a tak - będę mogła poszperać na blogu i znaleźć swoją recenzję).
Oczywiście nie zamierzam przestać dodawać postów związanych z biżuterią. (:
Mam nadzieję, że Wy, moi aktualni czytelnicy, nadal będziecie tu zaglądać, mimo że tematyka bloga zostanie trochę poszerzona.

Już niedługo pierwsza recenzja! : >

~Zapewne zauważyliście już, że zmieniłam wygląd bloga. Poprzedni już mi się znudził. Oczywiście to jeszcze nie koniec zmian, przede mną jeszcze nagłówek i parę innych rzeczy.