Jeśli chcesz nadal czytać najnowsze posty na tym blogu, dodaj się ponownie do obserwatorów (najpierw usuń siebie, potem dodaj). Zmieniłam jakiś czas temu adres bloga, dlatego teraz moje ostatnio dodane posty wyświetlają się tylko tym, którzy dodali się do obserwatorów po tej zmianie. Będę bardzo wdzięczna, jeśli jeszcze tu wrócisz. :)

środa, 23 stycznia 2013

Kod królów - Pierdomenico Baccalario

Tytuł: "Kod królów"
Autor: Pierdomenico Baccalario
Wydawnictwo: Zielona Sowa
Stron: 336

Książka o książkach? Moja odpowiedź zawsze brzmi "Tak". A jeśli jest to jeszcze naprawdę dobra i ciekawa pozycja - jestem w siódmym niebie.

Pierdomenico Baccalario to pochodzący z Piemontu pisarz, który zyskał uznanie wielu czytelników na świecie dzięki serii "Ulysses Moore", z wykształcenia prawnik, z zamiłowania właściciel potężnej biblioteki.

Beatrycze to zwykła czternastolatka. Jej rodzice wyjechali do Ameryki, a ona spędza lato u swojego wujka Glauca, mieszkającego w Turynie. Brat mamy dziewczyny jest właścicielem księgarni antykwarycznej "Pod złotym słońcem". Beatrycze nie jest zachwycona wizją wakacji w otoczeniu półek z książkami. Nie wie jednak, że za sprawą wizyty jednej klientki, potencjalnie nudne lato stanie się niezapomnianą przygodą. Bea i Glauco będę poszukiwać kilkunastu wyjątkowych książek , które są kluczem do poznania uniwersalnego języka świata, Języka Królów. Czy w porę zorientują się do czego potrzebne są te dzieła chciwemu zleceniodawcy Zakharowi?

Od razu wiedziałam, że "Kod królów" to książka dla mnie, ponieważ wydarzenia rozgrywają się we Włoszech (to kraj, który chcę odwiedzić), a dokładnie w Turynie. Dzięki tej książce mogłam przenieść się do tego uroczego miasta i wraz z głównymi bohaterami przemierzać turyńskie uliczki, zjeść obiad w kawiarence, poznać podziemny świat bezdomnych i zwiedzić muzea, nie wychodząc z domu. A wszystko to dzięki wyobraźni, którą pobudziły plastyczne opisy tego pięknego, "innego" świata z perspektywy dnia i nocy.

Cała powieść jest oparta na jednym wątku - poszukiwaniu książek i związanego z nimi Słownika. Jednak nieskomplikowaną fabułę ubarwia zawiła historia Języka Królów, którą miałam okazję poznawać wraz z głównymi bohaterami. Początek jest raczej spokojny i nie obfituje w żadne ekscytujące wydarzenia, ale to dosyć myląca zapowiedź tego, co wydarzy się później. Rozwój wypadków gwarantuje zastrzyk emocji.

Autor wykreował naprawdę ciekawe i na swój sposób wyjątkowe postacie. Większość z nich należy do środowiska bibliotekarzy, księgarzy i kolekcjonerów książek, są to dosyć ekscentryczni ludzie, nie mniej jednak interesujący. Główna bohaterka, Beatrycze, przebywając ze swoim wujkiem, ma okazję zapoznać się z tajemniczym światem białych kruków, ex librisów, mimo że nie należy do pasjonatów literatury. Przyznam się, że na początku jej nie polubiłam. Zwykła, bystra dziewczyna i tyle. Dopiero późniejsze wydarzenia uświadomiły mi, że jest ona odważna i zawsze gotowa do pomocy tym, którzy są w potrzebie. Glauco to kolejna sympatyczna postać, która zyskała mój szacunek. Wszystkie swoje książki traktuje z namaszczeniem i nie kolekcjonuje ich dla zysku, robi to, bo je kocha. Jest także miłym i mądrym człowiekiem, uczy swoją siostrzenicę dostrzegać piękno w szeleszczących stronicach oprawionych okładkami.

Książki są żyjącymi istotami, rodzą się, stają się członkami twojej rodziny, a potem, jeśli są źle traktowane, w końcu... odchodzą.


Prosty język, którym posłużył się pan Baccalario, spowodował, że błyskawicznie pochłonęłam książkę. Teraz żałuję, że stało się to aż tak szybko. Przyjemnie mi się czytało także za sprawą ogromnej czcionki. Mimo kilku literówek, które udało mi się wychwycić, jestem i tak zadowolona z tego wydania.


"Kod królów", chociaż jest skierowany do młodzieży, polecam wszystkim, niezależnie od wieku. To książka, która intryguje, zachwyca i skłania do refleksji, co czyni ją naprawdę interesującą i unikalną lekturą. Wystarczy tylko przewrócić kilka jej stron, by poczuć zapach podstarzałych woluminów i niesamowitej przygody...

Moja ocena: 9+/10


***
Nareszcie ferie! Mam czas na czytanie książek, leniuchowanie, spotkania z przyjaciółką i saneczki (najbliższe i pierwsze w tym roku, już jutro). (: Z poniedziałku na wtorek nocowałam w szkole, moja nauczycielka z polskiego zorganizowała nocny maraton filmowy. Obejrzałam tylko jeden film - jakiś beznadziejny, bardziej śmieszny niż straszny horror. Całą noc spędziłam z koleżankami i kolegami na mrocznych korytarzach szkoły grając w karty, chowanego i mafię (naprawdę interesująca gra!). To była chyba najlepsza noc filmowa, na jakiej byłam (a byłam już razem na 3). 

14 komentarzy:

  1. Ksiązka raczej nie dla mnie, ale super prowadzony blog ;)
    Obserwuję i zapraszam też do nas do obserwacji:
    www.ourloveourpassion.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Myślę, że za jakiś czas sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja jestem wieeeeką fanka serii Ulysses Moore. Pierwszy tom przeczytałam parę lat temu i wtedy właśnie rozpoczęła się moja przygoda z książkami. A po "Kod królów" na pewno sięgnę z ogromną przyjemnością.
    Zazdroszczę ferii, ja muszę czekać do 11.02 :<
    Pozdrawiam :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja za to muszę sięgnąć po Ulyssesa. (:

      Usuń
  5. Kilka lat temu zaczytywałam się w Ulysses More. Tera jakoś straciłam ochotę na poznanie innych książek tego autora -,-

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jestem chyba trochę dziecinna, bo lubię od czasu do czasu poczytać takie książki. (:

      Usuń
  6. Książka zdecydowanie dla mnie :) Czytałam jedną książkę, której akcja toczy się we Włoszech, a konkretnie w Wenecji i po prostu zakochałam się w tym mieście. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Niestety książka nie leży w moich klimatach...

    OdpowiedzUsuń
  8. Właściwie to wygląda całkiem sympatycznie. Mimo to, myślę, ze raczej nie dla mnie. ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Słyszałam co nie co o tej książkcę , ale nadal mnie jakoś do niej nie ciągnie.

    OdpowiedzUsuń
  10. Mmmm już czuję ten zapach :) na książkę koniecznie muszę zapolować :)

    OdpowiedzUsuń
  11. nie moje klimaty, ale zobaczymy :) czasami lubię poczytać coś z innej połki.

    OdpowiedzUsuń
  12. Może być ciekawie ;)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń